Te meble zbudowane z teczek aktowych z całą pewnością przypadną do gustu
pewnym ludziom i instytucjom w Polsce.
Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, kupując jakiś zestaw, nareszcie
będzie mógł rozszerzyć swoją krótką listę osób do wykończenia do
niebotycznych rozmiarów. Może nawet uporządkować tę listę, skatalogować ją
wg różnych kryteriów. Np. Janusza Palikota wykończymy dzisiaj,
Monikę Olejnik - później.
Prezes Kurtyka i IPN także zasmakują w funkcjonalności i wzornictwie
tych mebli. Zawsze będą pod ręką materiały na niewygodnych przeciwników i
materiały, które należy dołączyć, jako załączniki do krótkiej listy
Prezydenta.
Dla Prezesa PIS-u, Jarosława Kaczyńskiego te meble mogą być prawdziwym
skarbem. Szczególnie polecamy mu szafę teczkowo-kufrową, gdzie będzie
przechowywał niezwykle obszerną dokumentację dotyczącą jego działalności
opozycyjnej. Z całą pewnością zmieszczą się tam kopie wszystkich jego
przesłuchań przez SB i dowody na jego wręcz heroiczną odporność na ból.
Odporność większą, niż u 13-letniej dziewczynki przesłuchiwanej przez
Gestapo.
Oczywiście jest tam standardowe miejsce na teczki kompromitujące jego
przeciwników politycznych. A uzbiera się tego trochę -
jakieś 80 % obywateli Polski i 100 % Niemców i Rosjan.
I kilku nudystów ze Świnoujścia, którzy nie chcą słuchać zakazów "oferowanych"
przez PISowskich radnych.
Można podejrzewać, że i Zbigniew Ziobro też będzie fanatykiem tych mebli.
Ile dyktafonów i urządzeń podsłuchujących można w nich schować.
Ponieważ autor projektu tych mebli mieszka w Brukseli, Ziobro kiedy zostanie
Europosłem, może służyc doradztwem i podpowiedzieć projektantowi, w jaki
sposób należy poprawić funkcjonalność tych mebli, aby lepiej sprzedawały się
w Polsce.
Zbigniew Ziobro może również zapewnić skuteczną akwizycję i sprzedaż mebli
wśród swoich kolegów.